zaniedbałam, przerwałam, usunełam.... ale wróciłam? czy na długo tego nie wiem, dzisiaj z nudów odswiezyłam tego bloga? czy bede go prowadzic systematycznie? zobaczymy... narazie pisze... nie wiem zabardzo co.... duzo sie wydazyło od ostatniej notki... zmiana szkoły, zmiana przyjaciół, zmiana wieku.... jedno zostało otoczenie i miłosc ta sama:) o czym tu napisac? sa wakacje i totalna zmuła;/ tegoroczne holidey to kompletny nie wypał;/ miało byc wszystko inaczej... niestety... plany nie zawsze sie realicuja jak tego chcemy... lipca juz prawie koniec czyli połowa wakacji za nami.... sierpień zleci jak z górki;/ a zwłaszcze dla mnie... wkoncu bede tato obok wiec wszytsko co piekne sie szybko konczy... i znów szkoły... ta sama klasa, ostatnia ławka w rzedzie od okna:) z ewElinka:] ale znajac zycie i pamietajac pierwsza kalase czesciej bede poza szkoła niz w niej hehehe ;] i takooo... zycie płynie dalej powolutku ale płynie....:) mam nadzieje ze bede tu czesciej pisac i wszystko na bierzace... teraz tylko trzeba zdobyc i przypomniec sie moim wiernym czytelnikom hehe:)) buziaczki;* kocham was wszystkich ;pp
skomentuj (1)
Dziś - ja nie mam sensu...;((
Słuchaj skarbie,jesteś dla mnie wszystkim,
nie pamiętam już,że był ktoś inny,
w nocy nie pozwalasz zasnąć mi,
kradniesz moje sny,
wiem bez Ciebie nie zasnę.
Jeden, ten jeden znak,jedno słowo,gorący oddech,
podejdź tu, bo pragnę,zbliż się do mnie proszę.
Na tą chwilę niech świat zamilknie proszę,
Kiedy będziesz już blisko zostań blisko proszę
Chcę być z Tobą kiedy noc spowije miasto,
Dotykając Twoich ust zapaść w bezsenność,tak
Chcę to poczuć, nie chcę zasnąć, skarbie
Zrobię wszystko, by nie zasnąć, uwierz
Podaj swoją dłoń, pozwól żyć, pozwól marzyć
Być z Tobą, razem z Tobą uciec w nieznane
Rzucając przeszłość, rozbijając ją o ścianę
Jak ten cholerny kamieć o tą szarą życia ścianę
To o Tobie myślę, gdy otwieram oczy nad ranem
Nad horyzontem wstaje słońce i nadzieję mi daje
Nowa wiadomość od Ciebie-nigdy nie zapominasz
Parę słodkich słów, by móc spokojnie dzień zaczynać
Chociaż nie ma Cię często jesteś tylko dla mnie
Tylko z Tobą chcę żyć zawsze, bo bez Ciebie zamarznę
Mimo, że deszcze za oknem mówi do mnie zapłacz ze mną
ja nie słyszę go, chcę biec, bo czekasz już na zewnątrz
Teraz idziemy razem, żyjemy tylko dla siebie
Deszcz przestał padać, miasto błyszczy mokrym płomieniem
jedno uczucie, dwa serca, tysiące chwil przed nami jeszcze
Mijam ludzi, którzy rozumieją nasze szczęście
Chcemy być wieczni, nieśmiertelni, chcemy zawsze kochać
Nie chcę widzieć łez, które każą nam sie rozstać
Nikt nie zabierze nam dni, naktóre wciąż czekamy
I nie pozwolę, by ten deszcze przemówił do mnie łzami
Siema... ja tak pare słów... wakacje trwają... juz prawie połowa... są w deche... wiem zapamietam je do konca... dzieje sie zajebiscie duzo... czasem nie nadazam... teraz wrocilam na tydzien do domku... male zakupy bo we wrzesniu mam wesele braciszka :D wiec trzeba sie przyszykowac ale to nic... troche odpoczynku od procentów i malego zielonego jak najbardziej sie przyda :] co ja tu bede sie rozpisywać czas to pieniadz trzeba uciekać... napewno cos tu naskrobie na koniec wakacjii ;] buziaki POZDRAWIAM ;]] :**
skomentuj (2)
To byl chyba dzien jak kazdy
Nie wiedzieli co sie zdarzy
On i ona sie spotkali
Chociaz na to nie czekali
Ale zycie co ranilo
I bol czesto zadawalo
Teraz razem ich zlaczylo
I jak kochac pokazalo
On odsunal sie od ludzi
Zamknal szczelnie w swoim swiecie
Ona chciala juz byc sama
By nie zranil jej nikt wiecej
Nieswiadomi co ich czeka
Dzien za dniem sie poznawali
I pomimo wielu przeszkod
Bardzo siebie pokochali
On z poczatku byl nieufny
I nie mowil jej co czuje
Chociaz w sercu gdzies gleboko
Wiedzial ze jej potrzebuje
Ona tez nie chciala wierzyc
Ze to bedzie ten jedyny
Ze to przy nim chce sie budzic
Szeptaj kocham cie moj mily
Ale milosc jest szalona
Nie pytala czy jej chca
Tylko weszla w serca cicho
Polaczyla jego z nia
To byl chyba dzien jak kazdy
Ale odkad sie spotkali
Dla niech zawsze bedzie wazny
Bo w tym dniu sie pokochali ...
Znoszę ją lepiej sama,
gdy nie czekam na Ciebie, od nocy do rana
Do oczu wciąż ciskają się głupie łzy,
ale wiem, że to brak sensu życia, a nie żal za sny
Czułam, że Ty jesteś lekarstwem,
ból przejdzie, strach odejdzie, a ja szybciej zasnę
Muszę nauczyć się radzić sobie sama,
słuchać tylko siebie, ze sobą wciąż rozmawiać
Mam nadzieję, że na wniosek nie będę długo czekała,
cóż, niecierpliwość, to moja największa jest wada
Zrozumiem, że jednak kocham ciebie skrycie,
ty moje najpiękniejsze...
...życie
Zastanów sie czy warto miec...,
To co nagle minelo...,
Nie wierzyc ze skonczylo sie...
Choc otwiera sie cienośc...,
Pamietam kazde słowo oddech...,
Wierzylam... zawsze bede przy tobie...
Ale teraz wiem:
NAJLEPSZE POZOSTANIE W NAS NICZEGO NIE ODBIERZE CZAS BEDZIEMY DALEJ RAZEM CHOC NIE ZLOCZY JUŻ NAS LOS NA KONCU SWIATA BEDE CZULA ZE KIEDYS BYLAM TYLKO TWOJA PODOBNY GLOS PODOBNY SMIECH OBUDZA ZNOW TAMTEN SEN
Pozostanie smak dobrych chwil...,
Czas pokoju przy tobie...,
Podaj mi dłoń, podaj mi rękę
Chcę znów pojechać na drugą czasu pętlę
Jeszcze raz przeżyć to co się przeżyło
Choć wszystkim wokół lat już przybyło
Trzeba być gorszym, by potem stać się lepszym
Trzeba być głupim, by móc stać się mądrzejszym
Można jawnie i można kochać skrycie
Na szalę rzuciliśmy dzisiaj swoje życie
By czuć upadek, z wysoka spaść trzeba
Być na dnie, by móc sięgnąć nieba
Tu nie ma sensu na czworo dzielić włos
Na sztos rzuciliśmy swój życia los, życia los
Wpierw trzeba odejść, żeby móc powrócić
Trzeba nic nie mieć, by chcieć swój los odwrócić
Kto raz oszukał, kto raz choć był uczciwy
Podaj mi rękę, opowiem ci piosenkę
Chcę kochać ciebie z każdym dniem więcej
Na sztos rzuciłam dla ciebie życia los
Na sztos rzuciliśmy swój życia los, życia los